poniedziałek, 5 października 2015

Wiele twarzy w jednym człowieku

   Hej.
Osobiście wam powiem, że nie lubię ludzi.    
Nie wiesz sama kim jest ta osoba.
Z moich doświadczeń powiem wam, że prawie każdy jest fałszywy.
"Przyjaźniłam" się z wieloma osobami, każdy okazał się jaki okazał.
 Pewnie większość z was tak miała.
Przyjaźnimy się 2/3 miesiące? Ale później i tak wracamy do tych prawdziwych.
Ja z moją przyjaciółką miałyśmy taką sytuacje 2 razy, lecz zawsze tęskniłyśmy.
Uważajcie, na ludzi.
I pamiętajcie, pamiętajcie, nigdy nie wracajcie do starych znajomości, bo i tak wszystko         skończy się wielką kupą.
W naszym życiu pełnimy wiele funkcji, zawsze jesteśmy kimś innym w sumie.
Jesteśmy dzieckiem naszych rodziców, uczniem, koleżanką, przyjaciółką, znajomą, dziewczyną?
I pytanie jest kiedy jesteśmy w pełni sobą?
Na to pytanie sobie sami odpowiedzcie.
Ja jestem w każdej z tych funkcji sobą, gdyż jestem osobą bardzo szczerą i śmiałą.
Nie boję się nowych doświadczeń, lecz sami wiecie, że ostatnio mam wiele chwil słabości i się szybko poddaję.
Nienawidzę tak fałszywości, nie da się tego opisać jak.
Wiele razy w życiu się z tym spotkałam, nie docierało to do mnie jak ta dana osoba mogła to zrobić.
Ale jednak, wychodzi kto jaki jest.
Nie wybaczajcie takim ludziom, bo to nie ma żadnego sensu.
Bo i tak w końcu was zawiodą.
Jestem bardzo uczulona na ludzi.
I bardzo ciężko im ufam.
Mam też niezłe oko do ludzi, nie lubię kogoś mimo tego, że go nie znam, a później wychodzi co miało wyjść.
Uwierzcie wiele miałam takich sytuacji, choćby z "przyjacielem" mojej przyjaciółki, przez którego się pokłóciłyśmy, od nigdy go nie lubiłam, a ona przekonała się jaki jest.
Więc, jeżeli się na kimś zawiedziecie to się nie zdziwcie, bo prawie każdy taki jest! :)
Dzięki, za przeczytanie.
Napiszcie co uważacie na ten temat ♥
Pa.

niedziela, 4 października 2015

Co mi się zmieniło przez te 10 miesięcy?

Cześć wszystkim.
Dziś opowiem wam o tym co się u mnie zmieniło  przez czas kiedy mnie tu 
nie było.
Po pierwsze.
W pierwszym poście na tym blogu, napisałam wam że się odchudzam.
Jeżeli chodzi o to, to udało mi się w stu procentach.
Dieta? Wymyśliłam ją sama, nie sugerowałam się jakąś konkretną.
Jadłam 3 posiłki dziennie, śniadanie, obiad, kolacja.
Zrezygnowałam na okres czasu ok.8 miesięcy z mięsa.
Schudłam 11kg w miesiąc, lub troszkę więcej, później jadłam krok po kroku więcej.
Jeżeli chodzi o efekt jojo, to nie miałam ani nie mam.
Wszystko poszło zgodnie z moją myślą.
Ale jeśli chodzi o to to nadal chcę schudną z 5 kg.
W tygodniu wam napiszę, co będę robić, postaram się zrobić kilka fotek.
Sierpień 2014 i Wrzesień 2015

Jestem też strasznie zadowolona, że moja twarz też się bardzo zmieniła, kolor włosów, farbowałam się sporo razy.
Oczywiście ważne są ćwiczenia.
Mój brzuch nie jest płaski, dlatego od poniedziałku ćwiczę, mam zamiar robić to 5 razy w tygodniu,  aż do stycznia i zobaczymy co dalej.
Zmieniło się też moje podejście do życia.
Teraz nie widzę wszystkiego w kolorach tęczy.
Widzę jak jest trudno w życiu.
Widzę tak ogromną różnicę między mną kiedyś a teraz.
Nowi znajomi, nowe podejście do życia, nowe życie.
Wiecie co się nie zmieniło?
To, że dalej jestem z Dawidem.
Tak, Dawidem Kwiatkowskim
Wspieram go całym sercem, to już 4 lata kiedy jestem w tym fandomie.
Kiedyś wam napiszę il razy go spotkałam, czy mam autografy, zdjęcia :)
I moja przyjaźń z Werką moją dalej trwa, i nigdy nie przestanie.
Przeszliśmy razem tyle, że w głowie się to nie mieści.
Mimo, wielu problemów i tego, że zrobiłyśmy wiele głupot wspólnie, mamy dość w głowie.
Wiemy bardzo dużo o życiu, razem damy zawsze radę :')
To na tyle.
Mam nadzieję, że post wam się podoba ♥
Jeżeli macie jakieś pytania to piszcie niżej.
Każdy komentarz jest motywacją do dalszego pisania.
Papa, buziak

sobota, 3 października 2015

Wracam?

Cześć wszystkim
Wracam? Po 10 miesiącach pustki tutaj, postanowiłam coś zmienić?
Nie wiem w sumie sama. Pisze gdy jest mi źle, gdy mam na to ochotę, po prostu muszę się czasem komuś wygadać. Jesteście to wy? O ile w ogóle ktoś tu jest.
U mnie sporo się zmieniło, w sumie to wszystko.
Jeszcze 10 miesięcy temu, byłam szczęśliwą, pewną siebie, nastolatką
Wierzyłam, że dam wszystkiemu rade, nigdy się nie poddam, że nikt nie jest w stanie do mnie podskoczyć.
A teraz?
Upadłam.
Mam serdecznie dość wszystkiego.
Wiecie jak to jest nienawidzić swoją własną mamę?
Jeśli wiecie, to jest okropne uczucie.
Jeszcze te kilkanaście miesięcy temu, kochałam ją tak bardzo, może jeszcze wtedy nie dorosłam i nie zobaczyłam jak jest.Jeśli chodzi o to, nie chcę wchodzić w głąb tej sprawy, gdy będę miała na to ochotę to wam to napisze, jak na razie nie.
Wzięłam laptopa i zaczęłam pisać, jak z nut.
Aktualnie siedzę cała zaryczana.
Nie mam nikogo kto może mi pomóc w stu procentach.
Czekam tylko jak tata wróci z Belgi, wyprowadzam się z tego domu.
Jestem już w 2 gimnazjum, osobiście mogę stwierdzić że nie jestem już tą samą osobą...
Mam wiele problemów, za wiele jak na normalną nastolatkę.
Problemy w domu, w szkole, właściwie to wszędzie.
Jeśli chodzi o moje związki i nie związki?!
To chłopcy to najwięksi idioci
kochają 3 dni? tak
Jeżeli jesteście w dłuższym związku, to serdeczne gratulacje
Ja po prostu nie daje już rady
Moje życie to totalna klapa
Mimo, że do pewnego czasu miałam wszystko, buty, ubrania, koncerty
teraz nic?
Gdy zaczęło się moje, życie towarzyskie mama mnie znienawidziła
Ma w głowie tylko moją młodszą siostrę.
dobra ja kończę
Nie wiem kiedy następny post.
Z chęcią bym wstawiła wam tu moje zdjęcie, ale sie boje
Gdy mieszkam w małym mieście, opinie by były, a od pewnego czasu nie lubie być w centrum uwagi
Papa trzymajcie się

niedziela, 30 listopada 2014

jak można odebrać sobie największy dar?


największym darem jest życie
to coś niezwykłego
dostaliśmy tą szanse 
by żyć, by się nie poddawać, by sobie radzić, by być szczęśliwym
samobójstwo?
co o tym sądzę?
ludzie, którzy to zrobili to po prostu tchórze
chcieli uciec przed problemami, przed konsekwencjami
każdy ma problemy, lecz nie każdy sobie z nimi radzi
kiedyś byłam w ciężkiej sytuacji
moje ręce wyglądały...
to, był największy błąd mojego życie
nie róbcie tego, nie róbcie
prosze
życie jest po to, aby być szczęśliwym
warto być optymistą
widzieć tylko plusy
nic innego
każdy napewno by tak chciał
wmawiałam sobie, że moimi przyjaciółmi są tylko żyletki
to był błąd!
poradziłam sobie, staram się być szczęśliwą
pamiętaj :
"życie to nie gra, nie daj się wylogować"
żeby żyć trzeba mieć odwagę,
odwagą nie jest samobójstwo, nie jest, uwierz
to jest ucieczka
od problemów, od samej/go siebie
film, który nawiązuje się do tego posta jest oczywiście:
Sala samobójców
kocham ten film
napewno go oglądaliście, a jeśli nie to obejrzyjcie
opowiada o Dominiku, który ma problemy
nie będe wam tu pisać o co w nim chodzi,bo co to będzie za oglądanie?
polecam ten film,naprawde
jest tak cudowny, te cytaty z niego, wszystko
 "...jak można zrobić sobie to i zrobić to najbliższym ludziom? Ja tego nie rozumiem i nie chcę tego rozumieć,
 przecież życie jest po to, żeby dawać jak najwięcej innym ludziom..."
a wy co sądzicie o samobójcach?
o krzywdzeniu siebie i przez to swoich bliskich?
dzięki za przeczytanie.

sobota, 29 listopada 2014

co mnie nie zabije, to mnie wzmocni

jakoś od pewnego czasu mam wrażenie, że wszyscy się ode mnie oddalają
dlaczego? tego nie wiem
dawno nie pisałam,rozmawiałam z przyjaciółką
eh, chyba znalazła nowych
ale kto wie?
może to tylko moje urojenie
no ale jak mówi tytuł posta
to co mnie nie zabije, to mnie wzmocni
no taka, prawda
wiem, że jestem, będę silna i dam rade
bynajmniej mam nadzieje, że wszystko będzie dobrze
moje miasto
wielka, wielka dupa
nic tu nie ma
ani szacunku, ani ulic
zero szacunku
nienawidze takich ludzi, nienawidze!
jeżeli już mają te swoje poglądy czy tam coś, to niech cicho siedzą
i niech nie wyzywają innych
nienawiść to coś złego
naprawde
nienawiść, nie ma żadnych plusów
wywieramy ją na sobie, na kimś i tak, i tak nic nie przyjdzie dzięki temu w zamian
dlaczego czasem jest tak, że ktoś odchodzi i nie wraca?
na to trzeba sobie samemu odpowiedzieć
wiele doświadczyłam w życiu, naprawde wiele
taka prawda
to mnie tylko wzmocniło
niby byłam na skraju załamania
ale dałam rade i wszystko wyszło wspaniale
teraz jestem silna, chodź mam momenty nienawiści do siebie
chyba tak jak każdy
to na tyle
z góry dzięki za przeczytanie
pa ♥

piątek, 28 listopada 2014

czy coś z tego wyjdzie?

hej
chyba coś mi nie idzie
czy na początku blogowania, zawsze jest tak trudno?
nie mam pojęcia, nigdy tego nie robiam i nie znam jakiś tam blogerek
jak się wybić? co robić? reklamować się na innych blogach?
tylko to mi przychodzi na myśl
dziennie mam jakieś 50 wyświetleń w tym 1/2 to ja
co chwile sprawdzam...
może ludzie dostali olśnienia i w 10 min, mnie pokochali?
kto marzyć zabroni
no, ale fajnie by było
co ja mam zrobić, by ktokolwiek to czytał?!
nic na siłe, no ale, no
pisze i nwm
czy to jest ok, a może ja pisze to tylko dla siebie? 
z jednej strony to prawda, a z drugiej to może jest już jedna osoba, która to czyta :)
tego to nie wiem.
jakoś wydaje mi się, że ta notka jest bez sensu
ehehe, ale jak już pisze, to napisze do końca
co się zaczyna, to się kończy
to chyba koniec
nwm co jeszcze tu napisać :)
mam nadzieje, że wam to się spodoba
papatki ♥

czwartek, 27 listopada 2014

marzenia

        hejka♥
marzenia - to coś niesamowitego
one się nie spełniają, my je musimy spełnić
jeżeli liczysz, że to samo do ciebie przyjdzie, mylisz się
musisz się starać jak najbardziej by je spełnić,
bardzo, bardzo, mocno! 
moja marzenia, staram się spełniać w każdej sytuacji, dążę do nich, poszukuję ich
spełniłam ich już bardzo dużo
i uwierz, że jeżeli się starasz, to, to przyjdzie,
może jutro, może za miesiąc, a może nawet za 10 lat
nigdy nie widziałam Miley, a jestem fanką jej odkąd zagrała w Hannie Montanie,
nie przytuliłam Kwiata,
nie jestem szczupła
zobacze Miley, wiem, ja to czuję!
przytulę Dawida, już na obozie w styczniu!
będę szczupła, zgrabna! ćwiczę, nie jem dużo, ogólnie jestem na diecie
spełniajcie marzenia bo warto.
chciałabym też zwiedzić świat, poznać swoją jedyną miłość, mieć grono najlepszych i prawdziwych przyjaciół.
wierze, że to wszystko się spełni!
Dawida zobaczyłam już 9 razy
schudłam już 5kg
to musi się udać
jestem osobą, która nie wierzy w siebie zbyt bardzo, ale jeśli chodzi o marzenia, to wiem, że mi się to uda.
chciałabym, też być pewna siebie, uważać się za piękną osobę
dążę do tego i wiem, że mi się to uda!
 ♥
narazie.
mam nadzieję, że jeszcze tu wpadniesz, zapraszam!